pęknięty żylak

Katalog wyszukanych fraz

Kind of Magic. | psycho-couple.serwis

Temat: żylaki
Malinko i jak tam Twoje badania?

Wracam do tematu jak bumerang, bo to się powoli staje moją obsesją, głównie z tego powodu, że moja mama ma żylaki.
Mam pytanie do dziewczyn, których ten problem dotyczy - jak to się zaczyna? jak to wygląda na nogach? Teoretycznie znam odpowiedź, ale patrzę na moje nogi i nie wiem
Czy widoczne żyły to już znak świadczący o żylakach? Mam parę pękniętych naczynek na udach, ale wiem, że pęknięte naczynka to całkiem coś innego, ale te widoczne żyły to nie wiem?
Malinko jak to u Ciebie wyglądało na początku?
Poza tym nie wiem czemu, ale jakoś mi się kojarzy, że te zmiany są najczęściej na tylnej stronie kolana (no dziwnie to napisałam, ale mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi), a u mnie tam nie ma nic, ale np. żyły widoczne mam też z przodu nogi poniżej kolana.

No to się napisałam
Źródło: psyche-soma.com/viewtopic.php?t=2277



Temat: żylaki
mała mi, wydaje mi się, że nie ma co się przejmować widocznymi żyłami. Ja mam widoczne żyły praktycznie od dzieciństwa. Patrząc na moje nogi i ciało często widać fioletową podskórną pajenczynkę. Kosmetyczka powiedziała mi, że to po prostu wina cienkiej i jasnej skóry. Tak, że no panik
A jak mi gin wyjaśniał pęknięte i rozszerzone naczynka to nie żylaki, więc tym nie ma się co martwić. Dużo siedzenia z nogami na biurku i będzie dobrze
Źródło: psyche-soma.com/viewtopic.php?t=2277


Temat: żylaki
Wczoraj byłam u chirurga naczyniowego.
To co brałam za pękniętą żyłę jest rozszerzonym naczyniem.
Na razie jest to tylko defekt kosmetyczny, więc dopóki mi to nie przeszkadza to nie ma co tego ruszać.
W związku z tym, że puchną mi nogi i mam utrudniony odpływ z nóg do serca to przepisał mi tabletki Phlebodia i mam je brać rano przez trzy tygodnie i przyjść na kontrolę. Powiedział, że tabletki typu rutynoskorbin to mogę sobie darować, bo trzeba by brać ze 20 dziennie i to jest na problemy ze szczelnością żył, a nie z zaleganiem krwi.
No i masę wskazówek dostałam, że obcasy to tylko sporadycznie itp.
I zapytałam o tabletki, ale powiedział, że z żylakami nie mają nic wspólnego, tylko z zakrzepicą, a cyt. "więcej szkody mogę sobie narobić nie biorąc niż biorąc"
To się rozpisałam, ale to by było na tyle.
Źródło: psyche-soma.com/viewtopic.php?t=2277


Temat: : Niewydolność krążenia kończyn dolnych?
Heh, a ja czy bym spała do 7, czy do 9 to i tak jestem niewyspana. Potem szkoła, lekcje, kiedy jest już ciemno komputer i lulu. I kiedy tu uprawiać sport?
Do rzeczy: spokojnie, żylaki to nie są. Żylaki to takie "kuleczki" (wiem, określenie super ). A to (jeśli się nie mylę) są tzw. pajączki. Właśnie pajączki są stanem "przedżylakowym", ale na żylaki chyba jesteś za młoda. Na pajączki dość wcześnie, a co dopiero na żylaki. Jeśli byś była przy okazji u lekarza to możesz się zapytać, czy to na pewno to, ale to tak przy okazji, nie ma co panikować, a najlepiej poradź się mamy. Przecież pajączki oprócz wyglądu nie są groźne. Są to malutkie pęknięte naczynka krwionośne. Jeśli się dobrze orientuje są na to jakieś kremy w aptekach, podobno skuteczne, choć osobiście nie używam. To nie powód do zmartwień, nie bój się. Pozdrawiam.
Źródło: forum.dziecionline.pl/viewtopic.php?t=10152


Temat: "kampania" wrześniowa 2008 - razem raźniej
Może miejscowo coś znieczulali, ale tyle pamiętam, że nie wrzeszczałam podczas porodu tyle, co podczas szycia, a byłam rozcinana i nieźle popękałam (żylaki i w ogóle). Szyjkę macicy mam do tej pory pękniętą, więc czeka mnie jeszcze szycie tego pęknięcia przy tym porodzie. Ale jak patrzę na mojego małego "buntownika", to wszystko mi wynagradza. Poza tym mój mąż była cały czas przy mnie, a podczas szycia Tomcio leżał ma moim brzuszku, więc to przeżyłam. A dzidziuś był śliczny (link w podpisie), więc szybko o tym zapomniałam.
Źródło: parenting.pl/showthread.php?t=1159


Temat: krew w mleku

  Bardzo Ci dziękuję Olu za odpowiedź.
Nawet nie wiesz jak Ci jestem za to wdzięczna. To jest dla mnie wielki problem, a jakoś mój post przeszedł niezauważony.
Byłam u ginekologa. Tak jak się obawiałam, może to być niebezpieczne.
Powiedziała mi dr, ze są dwie możliwości:
lepsza wersja : pęknięty żylak
wersja, której nie dopuszczam do świadomości: nowotwór.
Dziś idę dać mleko do ekspertyzu, w poniedziałek wyniki.
Dzięki jeszcze raz Olu



Konradek 01.05.2005
Źródło: forum.dziecko-info.com/showthread.php?t=157665


Temat: Choroby zawodowe
Przeglądając felietony Pana Pilipiuka pt "piszemy bestsellera" natrafiłem na odcinek zatytułowany "choroby zawodowe". Temat został tam bardzo trafnie opisany. Ze swojej strony chciałbym jednak dodać parę konkretów. (broń Boże nie zamierzam Pan A.P. poprawiać)

Najczęstszym problemem są żylaki odbytu. Powstają najczęściej na skutek częstego, długiego siedzenia. Przyczyniają się do nich także zaparcia (wstrzymywanie się "z kupką" - np. do końca myśli/akapitu/strony), nadwaga, brak ruchu, choroby wątroby (to powiedzmy, że pisarzy nie dotyczy)... Objawiają się zazwyczaj bólem w okolicy odbytu /kłującym, bądź rozpierającym, nasilającym się przy siedzeniu i wydalaniu/ lub swędzeniem. Schorzenie bardzo upierdliwe. W dzisiejszych czasach (doba McDonaldów i gier komputerowych) zdarzają się w coraz młodszym wieku. Jak się uchronić? Zmiana trybu życia (najprościej). Więcej ruchu, więcej ruchu, mniej siedzenia, więcej ruchu. Wygodny fotel to czasem za mało. Pisać na stojąco jest raczej ciężko (zresztą na dłuższą metę stanie powoduje żylaki na nogach). Można próbować się czasem położyć (z laptopem). Do tego dieta - mniej tłuszczy, więcej otrębów (nie polecane przy wzdęciach), czy innych pokarmów bogatoresztkowych. Nie wstrzymujemy się gdy poczujemy "parcie" (oczywiście - staramy się sprawę kulturalnie załatwić w ubikacji..). Generalnie - trzeba trzymać się szeroko pojętego "zdrowego trybu życia". A co jak już "złapiemy" żylaki? W aptece do kupienia są (bez recepty) czopki "Haemorectal" (bądź inne preparaty zastępcze). Stosujemy je raz dziennie (po wypróżnieniu, przed snem) przez tydzień-dziesięć dni. Pamiętajmy, że aplikuje się je do odbytu (serio, zdarzają się ludzie, którzy nie wiedzą), po uprzednim zdjęciu osłonki (tacy też się zdarzali! później dziwiły ich nasilające się zaparcia). Jeśli dolegliwości nawrócą, można spróbować powtórzyć kurację. W razie jednak braku skuteczności leczenia - należy zgłosić się do lekarza (i zastanowić się nad swoim życiem). Powikłania? Pęknięcie żylaków wiąże się z krwawieniem z odbytu (dość intensywnym, ale raczej nie powodującym wykrwawienia). Jednorazowy incydent nie jest groźny. Jeśli jednak powtarza się, trzeba zgłosić się do chirurga.

Podobne dolegliwości może dawać też "odgniecenie" kości krzyżowej. Tutaj jednak dolegliwości nie powodują krwawień, nie nasilają się przy wydalaniu, i ustępują samoistnie po odpoczynku (sen na brzuchu).

Kolejnym poważnym problemem są schorzenia kręgosłupa - zwłaszcza w młodym wieku, kiedy szkielet jeszcze się kształtuje. Długie siedzenie skraca (przez zanik) mięsień biodrowo-lędźwiowy. Przy przybraniu pozycji stojącej jest to kompensowane przez "pociągnięcie" kręgosłupa w odcinku lędźwiowym do przodu, a wypchnięciu odcinka krzyżowego do tyłu. Przybieramy charakterystyczny wygląd "kaczki" (tyłem wypchnięty do tyłu). Do tego, pochylanie się nad klawiaturą powoduje wykrzywienie kręgosłupa w odcinku szyjno-piersiowym. Osobiście wydziałem, na pewnym konkursie literackim, ok 18letnią dziewczynę, która wyglądała jakby wyjęli ją z groteskowego horroru. Rzecz tyczy się także rysowników i osób starszych. Ponadto, zbyt mały dostęp do światła słonecznego (a także brak ruchu, nadwaga) powodują u młodych pisarzy krzywice. Zapobieganie - znów ruch, mniej siedzenia, więcej słońca. Leczenie - zwykle pozostaje już tylko operacja (ortopedia bądź neurochirurgia). Powikłania - pomijając karykaturalny wygląd, po czasie mogą rozwijać się objawy neurologiczne (bóle, drętwienia).

Oczy - monitory są już coraz zdrowsze. Nie mniej jednak, długie godziny "świecenia sobie na gały", nie pozostaje obojętne dla wzroku. Ponadto, siatkówka nie lubi monotonii. Tutaj jednak pojawiają się zazwyczaj naturalne mechanizmy obronne. Czujemy się znużeni, częściej mrugamy, łzawimy. Jest to niezawodny znak, że trzeba chwilę odpocząć. Stanowczo odradzam pisanie "po ciemku". Jeśli piszemy nocą, zawsze miejmy zapalone światło w pokoju. Rozglądajmy się dość często podczas pisania. Odrywajmy się od teksu.

Nadgarstki i palce - klawiatury i myszki są obecnie na tyle wygodne, że prawdopodobnie przez długie lata nic nam nie będzie doskwierać. Na starość możemy jednak nabawić się jakichś niewielkich zwyrodnień. Jest to o tyle niefajne, że nieuleczalne i bardzo upierdliwe (ból i sztywność). Gimnastyka podczas pisania jest jak najbardziej wskazana (kiedyś może poszukam jakichś konkretnych ćwiczeń). Stanowczo odradzam "strzelania ze stawów". Bardzo popularny zwyczaj, mający powiązanie z nerwicami, znacznie zwiększa prawdopodobieństwo i przyśpiesza wystąpienie schorzeń stawów.

Brak ruchu - co ja się tu będę rozwodził. Chyba wszyscy wiedzą, co to jest miażdżyca. Dodam tylko, że sedacja obniża poziom odporności i ułatwia "załapanie" chorób zakaźnych.

Używki - mocna kawa i herbata w większych ilościach działają niekorzystnie (wrzody, kłopoty z sercem). Papierosy - stanowczo odradzam. Nie zamierzam tutaj udowadniać szkodliwości papierosów. Wiem, że niektórych to może odstresowuje i daje pomysły... Powiem tylko jedno - uzależnienie jest jednostką neurologiczno-psychiatryczną. Wprost - to choroba psychiczna. Świadczy o tym właśnie rozwijanie się u palaczy mechanizmów dysonansu poznawczego i konformizmu. Te dwa zjawiska to podświadoma reakcja "umysłu" na "niemoc", która rodzi się na przeciw perspektywy odwyku. Polegają właśnie na szukaniu usprawiedliwień i wyjaśnień swojego postępowania. Jeśli ktoś chce rzucić, a w głowie krążą mu myśli typu - palenie bierne jest bardziej szkodliwe (co jest nieprawdą, bo palacz pali biernie i czynnie jednocześnie), to musi najpierw skontaktować się z dobrym psychologiem, lub psychiatrą.

Dobra, starczy trucia. Jak macie jakieś jeszcze pytania, to walcie.
Źródło: weryfikatorium.pl/forum/viewtopic.php?t=6294