Peruki Łódź

Katalog wyszukanych fraz

Kind of Magic. | psycho-couple.serwis

Temat: Homomilitia
" />
">Z kolei koncert, a w zasadzie procesja, w podłódzkim Aleksandrowie, zakończyła się wjazdem kilku suk z łódzkiej prewencji.
Zespół - niestety - nie wystapił, natomiast procesja kilkudziesięciu osób, idących do klubu, niosących krzyże, świece, itp, poprzebieranych w peruki, śpiewających "pieśni"... Weźcie poprawkę na to, działo się to jakieś siedemnascie lat temu, w małym, zapiździałym, podłódzkim miasteczku, zarządzanym przez proboszcza.
W efekcie, jak wspomniałem, ludzi wracających z koncertu, zawinieto na miejscowy komisariat, gdzie lokalni wąsacze nie bardzo wiedzieli co mają zrobić z takim tłumem. I co najgorsze, nie mogli się wykazać przed proboszczem ujęciem "szatanów" ponieważ Mortal dwie godziny wcześniej wrócił do Łodzi.

Źródło: forum.hard-core.pl/viewtopic.php?t=9935



Temat: peruki naturalne - gdzie kupić ?
" />wiem,że ostatnio jestem natrętna,ale mam powody.

babcia bierze chemie w tabletkach,wychodzą jej włosy już i chciała kupić perukę,najlepiej naturalną lub taką która nie będzie sztucznie wyglądała.
szukałam na internecie,ale dla mnie taka sprawa to czarna magia.
może ktoś wie coś więcej na ten temat albo może polecić sklep,najlepiej okolice Częstochowy,Łodzi.

prosim.
to dla babcia bardzo ważne,a ja chce jej pomóc.
Źródło: fretki.org.pl/forum_new/viewtopic.php?t=9180


Temat: Triumf Ducha
Muzyka mnie wykształciła..we mnie dopiero teraz kiedy mieszkam zdaaala od eskace otworzylo sie cos w sercu...dotej pory nie moglem sluchac muzy otwarcie, spokojnie i bez obaw w domu. nie bylo warunkow do tego za bardzo i zadnej formy akceptacji ("wyłacz te bzdury - posluchaj Bajmu albo czegos normalnego...") nauczylem sie wszystkiego sam bez podpowiedzi i nigdy tego nie bede załował ze słuchalem w domu tego, co odkrylem sam a nie zostalo mi "wgrane" przez rodzicow, rodzenstwo, czy moich kolesi. chyba techno to dla mnie walka...nawet teraz z kolesiami z roku.walka - ale zawsze contra. jezeli ktos mi mowi na h** przywiozles winyle? to nie uslyszy ode mnie" a co cie to stary interesuje?" tylko tresciwa wypowiedz na temat jakosci dzwieku i tego ze zera i jedynki nie zastapia mi nigdy płyt ...poszedlem bardzo głeboko w ten nurt rowniez od strony formalnej z jednej strony wlasne przez miłość a z drugiej przez to zeby "wiedziec" CO KOCHAM i umiec to opisac odpowiednimi słowami - jak bardzo to dla mnie wazne.jezeli ktos zapyta mnie o to? potrafie odpowiedziec teraz szczerze i zupełnienie, nie jak dawniej skrótowo i z dystansem. msx zawsze gra mi w duszy i oddaje sie jej bo nie mam nic innego..... dobra pamiec pozwolila by mi nawet na danie sobie rady gdybym stracił sluch..odpukac w niemalowane:)
jezeli chodzi o imprezy to nic sie nie zmienilem...kiedys po prostu nie mialem gdzie isc a z drugiej strony nawet jezeli bym mial to pewnie bym musial ostro kombinowac np. taka parada w łodzi...ha! jedna jedyna impreza w roku na ktora przygotowywania trwaly caly rok! (haha...pozdro all my friends from sk-ce!:)) hehe wspaniale imprezy... czesto zastanwialem sie potem co by bylo gdyby moi staruszkowie mnie zobaczyli w wiadomosciach na jedynce..heh..chyba bym, nie mial po co do skierek wracac :)) no ale od czego sa maski i peruki hahaha to wlasne nazywam undergroundem - moim wlasnym mixem msx i zycia....
nauczylem sie przez to wszystko, ze niedosyt imprezowania ma swoje dobre strony bo kazda kolejna impreza nie odchodzi w zapomnienie tylko jest swiętem...dzis tez jest tak jak dawniej - przede wszystkim duzo sluchania i raczej imprezki zadko, bo tez nie ma gdzie:) żałowac nie mam czego a zadowalac sie byle czym to nie dla mnie - przesyt i zastepowanie tego co lubie nic mi nie da i czuje sie teraz z tym wszystkim wysmienicie!.....trzymaj sie cieplo...:)pozdawiaxy

Źródło: umt.pl/forum/index.php?showtopic=2684


Temat: MAPA MIEJSC KONCERTÓW NIEMENA W KRAJU I NIE TYLKO
" />Przeglądając temat "Koncert Niemena 1973" jest informacja:

">"
(...) 4 sierpnia 1973 r. - Kołobrzeg - Amfiteatr. Godzina 18.30 - ogromne tłumy idące w stronę przeciwną aniżeli zwykle (tj. molo).
Godzina 19.55 - wszyscy na swoich miejscach, na estradzie tylko Niemen. Ogląda trzyczęściowe instrumenty organowe. Powoli schodzi z estrady. Godzina 20.00. Grupa łódzkich sportowców na poczekaniu układa i chóralnie wyśpiewuje jednozwrotkowe piosenki na cześć Niemena. Rytmiczne oklaski. Kolejno prezentują się publiczności: Skrzek, Piotrowski, Apostolis i kilkoma podskokami zajmuje swoje miejsce leader Niemen. Grupy już nie istniejącej. Kołobrzeski koncert był jednym z czterech pożegnalnych Niemena z pozostałymi muzykami.
Grupa Niemen przedstawia polskiej widowni program płyty nagranej dla CBS w RFN "Oda do Wenus" (...) I część (całość w języku angielskim) "Com uczynił", "Lecąc nad polami żółtych słoneczników" popis wszechstronności J. Skrzeka, "Inicjały" - kompozycja zbiorowa całego zespołu. II część "Oda do Wenus" poprzedzona dedykacją dla pięknej kobiety, "Z pierwszych ważniejszych odkryć" , "Rock for Mack" utwór instrumentalny.
Koncert trwał z nawiązką 2 godziny. A co pozostało po nim? Wyniosłam artystyczny wyraz tego co przekazywał Niemen jako interpretator i Niemen jako grupa 4 muzyków. Bałam się że te przydługie solowe partie poszczególnych instrumentalistów nie trafią do mnie, że nie zaakceptuje ich publiczność. Obawy okazały się bezpodstawne. Już od pierwszych minut dało się odczuć wewnętrzną dyscyplinę wśród muzyków, współzależność idącą w parze z indywidualnością, zgranie zespołu z solową improwizacją. Każdy dawał z siebie wszystko. A przewodził temu Niemen. Fascynował wszystkich wspaniałym wyczuciem rytmu, urozmaiconą grą na trzech instrumentach i niebywale sugestywnym przekazywaniem treści utworów. Wytworzyła się znakomita atmosfera, czuło się nawiązany kontakt, nie było sztywności. (...) Dla odbiorców niemenowskiego warsztatu muzycznego nie jest ważne: ile zarabia, peruka czy nie, jaki samochód, natomiast ważne jest co nowego przyniesie kolejny etap poszukiwań, czego i my będziemy musieli się nauczyć, aby nie pozostać w tyle."

Tekst powyższy był wydrukowany w 1973 r., napisała go Halina Czaplak ze Świdwina. Może ktoś z Was ma jakieś wspomnienia z koncertów Niemena i chciałby się nimi podzielić?


To umiejscawia koncert i uściśla informację z Dyskografii T. Sklińskiego s.384, dotyczącą ostatnich koncertów Grupy Niemen.
Zapisujemy więc kolejne, ważne uzupełnienie na MAPIE.
Źródło: niemen.aerolit.pl/forum/viewtopic.php?t=1168


Temat: Koncert Niemena 1973
" />"(...) 4 sierpnia 1973 r. - Kołobrzeg - Amfiteatr. Godzina 18.30 - ogromne tłumy idące w stronę przeciwną aniżeli zwykle (tj. molo).
Godzina 19.55 - wszyscy na swoich miejscach, na estradzie tylko Niemen. Ogląda trzyczęściowe instrumenty organowe. Powoli schodzi z estrady. Godzina 20.00. Grupa łódzkich sportowców na poczekaniu układa i chóralnie wyśpiewuje jednozwrotkowe piosenki na cześć Niemena. Rytmiczne oklaski. Kolejno prezentują się publiczności: Skrzek, Piotrowski, Apostolis i kilkoma podskokami zajmuje swoje miejsce leader Niemen. Grupy już nie istniejącej. Kołobrzeski koncert był jednym z czterech pożegnalnych Niemena z pozostałymi muzykami.
Grupa Niemen przedstawia polskiej widowni program płyty nagranej dla CBS w RFN "Oda do Wenus" (...) I część (całość w języku angielskim) "Com uczynił", "Lecąc nad polami żółtych słoneczników" popis wszechstronności J. Skrzeka, "Inicjały" - kompozycja zbiorowa całego zespołu. II część "Oda do Wenus" poprzedzona dedykacją dla pięknej kobiety, "Z pierwszych ważniejszych odkryć" , "Rock for Mack" utwór instrumentalny.
Koncert trwał z nawiązką 2 godziny. A co pozostało po nim? Wyniosłam artystyczny wyraz tego co przekazywał Niemen jako interpretator i Niemen jako grupa 4 muzyków. Bałam się że te przydługie solowe partie poszczególnych instrumentalistów nie trafią do mnie, że nie zaakceptuje ich publiczność. Obawy okazały się bezpodstawne. Już od pierwszych minut dało się odczuć wewnętrzną dyscyplinę wśród muzyków, współzależność idącą w parze z indywidualnością, zgranie zespołu z solową improwizacją. Każdy dawał z siebie wszystko. A przewodził temu Niemen. Fascynował wszystkich wspaniałym wyczuciem rytmu, urozmaiconą grą na trzech instrumentach i niebywale sugestywnym przekazywaniem treści utworów. Wytworzyła się znakomita atmosfera, czuło się nawiązany kontakt, nie było sztywności. (...) Dla odbiorców niemenowskiego warsztatu muzycznego nie jest ważne: ile zarabia, peruka czy nie, jaki samochód, natomiast ważne jest co nowego przyniesie kolejny etap poszukiwań, czego i my będziemy musieli się nauczyć, aby nie pozostać w tyle."

Tekst powyższy był wydrukowany w 1973 r., napisała go Halina Czaplak ze Świdwina. Może ktoś z Was ma jakieś wspomnienia z koncertów Niemena i chciałby się nimi podzielić?
Źródło: niemen.aerolit.pl/forum/viewtopic.php?t=492